Archive for Październik, 2015

Wpadanie w gniew

Wpadanie w gniew

Budda Gautama zwykł mawiać do swoich uczniów:
”Wpadanie w złość jest tak głupie,że trudno zrozumieć,
w jaki sposób inteligenta ludzka istota może to uczynić.
Ktoś coś robi a ty stajesz się zły?
Ta osoba może robić coś niewłaściwego,może mówić coś złego,
może próbować poniżyć cię czy obrazić.To jej wybór.
Jeżeli zareagujesz,staniesz się niewolnikiem.
Jeżeli natomiast powiesz: Tobie sprawia radość to, że mnie obrażasz.
Mnie sprawia radość, że nie staję się zły-
zachowasz się niczym mistrz.”

Przypatrz się codzienności.Ludzie każdego dnia postępują tak samo.
Decydują się coś zrobić,a potem żałują.
Staje się to rutyną,której nikt nie potrafi zmienić.
Twoje działania przyniosły ci cierpienie,smutek,zmartwienia i rany.
Nie chcesz tego, jednak w mechaniczny sposób kontynuujesz swoje postępowanie. Zachowujesz się tak jak byś był bezradny. I pozostajesz bezradny dopóki nie nauczysz się oddzielać umysłu od świadomości.
Dokonanie tego dzieła jest największą rewolucją,
która może zajść w istocie ludzkiej.

Osho ”zdrowie emocjonalne”

czwartek, Październik 29th, 2015 Uncategorized Brak komentarzy

Miłość

Miłość

Miłość nie jest związkiem z kimś.
Miłość to stan istnienia; nie ma ona nic wspólnego z żadnym innym człowiekiem.
Nie jesteś zakochany, jesteś miłością. Oczywiście, gdy człowiek jest miłością, staje się zakochany – ale jest to tylko rezultat, produkt uboczny, a nie źródło. Źródłem jest to, że człowiek jest miłością.

Kto może być miłością? Jeśli nie wiesz, kim jesteś, to nie możesz być miłością. Będziesz strachem. Strach to całkowite przeciwieństwo miłości.
Pamiętaj, przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, jak wydaje się wielu ludziom. Nienawiść to miłość na wspak, nie przeciwieństwo miłości. Prawdziwym przeciwieństwem miłości jest strach. W miłości człowiek się rozwija, w strachu – kurczy. W strachu człowiek zamyka się, w miłości – otwiera. W strachu człowiek wątpi, w miłości – ufa. W strachu człowiek zostawiony jest sam sobie, w miłości – rozpływa się, nie rozmyśla o samotności.

Gdy nie ma człowieka, nie może czuć się samotny. Wtedy te drzewa i ptaki, chmury, słońce i gwiazdy są w tobie. Miłość jest wtedy, gdy poznasz swoje wewnętrzne niebo.

OSHO

czwartek, Październik 29th, 2015 Uncategorized Brak komentarzy

Syn rzeźnika i wskazanie przeciw zabijaniu

Syn rzeźnika i wskazanie przeciw zabijaniu

Żył kiedyś człowiek, który był srota-aapanna (osoba doskonała, która osiągnęła nirwanę i nie odrodzi się już więcej) urodzonym w rodzinie rzeźnika.
Był on u progu dorosłości. Mimo, że oczekiwano od niego kontynuowania prowadzenia gospodarstwa, był on niezdolny do zabijania. Jego rodzice dali mu nóż i owce, zamknęli go w pokoju, mówiąc :”Dopóki nie zabijesz owcy, nie pozwolimy ci wyjść, nie ujrzysz słońca ani księżyca, nie damy ci jedzenia ani picia.”

Syn pomyślał: „Jeśli zabije owcę będę później zmuszony powtarzać to całe moje życie. Jak mogę popełnić tak wielką zbrodnię tylko ze względu na siebie?” Zaraz później podniósł nóż i zabił się. Ojciec i matka otworzyli drzwi, by zobaczyć jak idzie ich dziecku. Owca stała po jednej stronie pokoju, podczas gdy po drugiej leżał martwy syn.

W momencie, kiedy odebrał sobie życie, odrodził się w niebiosach. Jeśli ktoś tak postępuje, nie oszczędzając nawet siebie, utrzymuje spójność czystych wskazań.

czwartek, Październik 29th, 2015 Uncategorized Brak komentarzy

Motyl i walka

Motyl i walka

Pewnego dnia na leśnej polanie mały niebieski motylek zaczął wykluwać się z kokonu; mężczyzna, który akurat tamtędy przechodził, usiadł i przyglądał się, jak motyl przeciska swoje ciało przez ten malutki otwór.

I wtedy motyl zaprzestał walki o swoją wolność, zatrzymał się. Tak jakby zaszedł tak daleko, jak mógł i dalej już nie miał sił. Więc mężczyzna postanowił mu pomóc: wziął nożyczki i rozciął kokon. Dzięki temu motyl zrzucił go bez problemu. Miał za to wątłe ciało i bardzo pomarszczone skrzydła.

Mężczyzna kontynuował obserwację. Spodziewał się, że za chwilę motyle skrzydła zaczną grubieć, powiększać się, dzięki czemu motyl będzie mógł fruwać po łąkach pełnych kwiatów. Jednak tak się nie stało! Motyl spędził resztę życia, czołgając się po ziemi z mizernym ciałem i pomarszczonymi skrzydłami. Do końca życia nie był w stanie latać. Człowiek w całej swej życzliwości i dobroci nie przypuszczał, że swoją pomocą może mu zaszkodzić. Walka motyla z kokonem była bodźcem dla jego skrzydeł, dzięki któremu był w stanie pokonać opór i zacząć latać.
Czasem walka z przeciwnościami jest nam w życiu potrzebna, abyśmy mogli wzmocnić się na różne trudy życia. Bez problemów nie bylibyśmy tak silni, jakbyśmy mogli. Nie bylibyśmy zdolni do latania.

czwartek, Październik 29th, 2015 Uncategorized Brak komentarzy

Powodzenie

Powodzenie

Pewien bogaty człowiek poprosił mistrza Zen, by ten napisał dla niego jakąś sentencję — słowa, które podnosiłyby na duchu jego rodzinę, dodawałby otuchy, pomagały w życiu tego i stały się dewizą dla przyszłych pokoleń.

Na dużym kawałku papieru mistrz skreślił: „Umiera ojciec, umiera syn, umiera wnuk”.

Bogacz zezłościł się na mistrza, gdy to ujrzał.

— Miałeś napisać coś optymistycznego, coś co dodawało by otuchy moim krewnym. Dlaczego napisałeś coś tak przygnębiającego?

Mistrz odpowiedział:

— Jeśli twój syn umrze przed tobą, przyniesie to rodzinie nieznośny żal i smutek. Gdy twój wnuk umrze nim śmierć dosięgnie twego syna, to również sprowadzi wielki smutek na cały ród. Jeśli jednak twoja rodzina, pokolenie za pokoleniem, będzie znikać w takiej kolejności jak napisałem, wówczas będzie to naturalny bieg życia. Oto źródło prawdziwego szczęścia i powodzenia.

czwartek, Październik 29th, 2015 Uncategorized Brak komentarzy

Przypowieść

Przypowieść

Budda zawarł w sutrze pewną historię:
Człowiek przechodzący przez pole natknął się na tygrysa. Zaczął uciekać, lecz tygrys podążył za nim. Kiedy mężczyzna dobiegł do przepaści, chwycił korzeń dzikiej winorośli i zaczął się zsuwać w dół.
Tygrys węszył za nim w górze. Drżąc ze strachu, mężczyzna spojrzał w dół. Daleko na dnie przepaści drugi tygrys czekał już na niego. Jedyną nicią łączącą go z życiem była winorośl.

Dwie myszy, jedna biała, druga czarna, zaczęły powoli podgryzać łodygę winorośli. To oznaczało koniec. Jednak mężczyzna spostrzegł soczystą truskawkę rosnącą w pobliżu. Przytrzymując się winorośli jedną ręką, sięgnął po owoc.Jakże był słodki!

czwartek, Październik 29th, 2015 Uncategorized Brak komentarzy

Lekarstwo na śmierć

Lekarstwo na śmierć

Niedługo po tym, jak Gisa Kotami wzięła ślub, urodziła syna. Miała go tylko jednego i kochała go serdecznie całym swoim sercem. Radość Gisy nie trwała długo, bowiem zaraz kiedy tylko zaczął stawiać pierwsze kroki, nagle zachorował i zmarł. Wydarzenie to sprawiło,że Gisa pogrążyła się w głębokim żalu. Nie potrafiła zaakceptować faktu jego śmierci. Włócząc się po ulicach miasta trzymała martwe dziecię w ręku, pytając każdego napotkanego przechodnia o lekarstwo, które przywróci mu życie. Szczęśliwie dla niej, napotkawszy pewnego starca, została skierowana do samego Buddy, który wedle jego słów, posiadał to wspaniałe lekarstwo.

Budda wiedział, że kobieta jest zbyt pogrążona w smutku, by słuchać i zrozumieć nauki, które zamierzał jej przekazać, dlatego też postanowił odnieść się do innych metod, które miały wyzwolić ją ze smutku. Powiedział jej, że może odzyskać swojego syna, jeśli przyniesie ziarnko gorczycy. Przestrzegł jednak, że ziarnko musi pochodzić z domostwa, w którym jeszcze nigdy nie pojawiła się śmierć.

Pełna nadziei Gisa w pośpiechu zmierzała od drzwi do drzwi. Przy każdych następnych entuzjazm ją opuszczał, bowiem nie trafiła jeszcze nigdzie, gdzie śmierć by nie nadeszła. Nie poddając się jednak szukała dalej. Kobieta w końcu spostrzegła, że nie była na tym świecie jedyną, która kogoś utraciła. Uświadomiwszy to sobie, całe przywiązanie do martwego ciała syna odeszło. Zrozumiała, że ten, kto narodzony, nie może uciec od śmierci.

Wolna od przywiązania Gisa Kotami spaliła ciało syna i powiedziała Buddzie, że choć nie mogła przynieść ziarnka gorczycy, widziała domy, gdzie rodziny wylewały łzy nad tymi, których kochali. Budda odrzekł jej na to: „Sama przekonałaś się, że nie jesteś jedyną, która straciła syna. Śmierć przychodzi do wszystkich istot. Ulotna i nietrwała jest natura wszystkich rzeczy.”

czwartek, Październik 29th, 2015 Uncategorized Brak komentarzy

To także minie

To także minie

W klasztorze Zen młody uczeń przychodzi do swojego mistrza i szlochając rzuca mu się do stóp.
Nauczyciel podnosi go delikatnie i pyta:
-Co cię martwi mój synu?”
-O mistrzu, zawahał się uczeń,jestem tak zniechęcony. Moja medytacja jest jak koszmar – mój umysł zawsze biega za ziemskimi sprawami, nogi mnie bolą, ciągle czuję się śpiący… Nie mogę się skoncentrować na niczym, nawet na oddechu. Myślę, że nie jestem stworzony do medytacji.

Mistrz pogłaskał jego głowę i pocieszył:
-Nie martw się moje dziecko. To jest tylko taki stan. On minie, on minie.

Uczeń westchnął głęboko, pokłonił się mistrzowi i odszedł z powrotem do sali medytacyjnej.

Po kilku dniach, podbiegł do swojego mistrza, z uśmiechem od ucha do ucha:
-O mistrzu, z twoją łaską teraz moja medytacja całkowicie się zmieniła! Otrzymuje tyle radości, pokoju, tak wiele głębi.
Mistrz odpowiedział spokojnie:
-Nie martw się, mój synu. To minie…

czwartek, Październik 29th, 2015 Uncategorized Brak komentarzy

Łańcuch i grzebień

Łańcuch i grzebień

W pewnym zakątku świata żyło kiedyś dwoje małżonków, których miłość nie przestawała rosnąć od pierwszego dnia ich ślubu. Byli bardzo ubodzy i wiedzieli, że każdy z nich nosił w swoim sercu niezaspokojone pragnienie: on miał w swojej kieszeni złoty zegarek, który otrzymał od swojego ojca. Z całego serca marzył o złotym łańcuszku. Ona posiadała długie, piękne i jasne włosy, a marzyła o perłowym grzebieniu, którym, niby diademem, mogłaby je ozdabiać. Z biegiem lat mężczyzna coraz bardziej marzył o grzebieniu, kobieta natomiast robiła wszystko, aby móc zdobyć dla męża złoty łańcuszek. Od długiego czasu wcale o nich nie rozmawiali, ale ich serca nie przestawały myśleć o tym ukrytym marzeniu.

Rano w dziesiątą rocznice ich ślubu, małżonek spostrzegł zbliżającą się w jego stronę uśmiechniętą żonę. Jej głowa była pięknie ostrzyżona i nie posiadała już swoich lśniących i długich włosów.
– Co z nimi zrobiłaś, Kochana? – zapytał pełen zdziwienia.
Żona otworzyła swoje ręce, w których migotał złoty łańcuszek.
– Sprzedałam je, aby móc kupić złoty łańcuszek do twojego zegarka.
– Ach, Kochanie, co ty zrobiłaś? – powiedział mężczyzna, otwierając dłonie, w których trzymał cudowny perłowy grzebień.
– Ja właśnie sprzedałem zegarek, aby ci móc kupić grzebień.

I tak, wpadli sobie w objęcia, szczęśliwi z tego, że mają siebie nawzajem.
Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu,
jak pieczęć na twoim ramieniu.
Bo jak śmierć potężna jest miłość.
Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości,
nie zatopią jej rzeki.
Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu,
pogardzą nim tylko.”

„W życiu istnieje tylko jedno wielkie szczęście:
kochać i być kochanym”

czwartek, Październik 29th, 2015 Uncategorized Brak komentarzy

Przypowieść o żółtym diable

Przypowieść o żółtym diable

Około dwustu lat temu pewien człowiek, który żył samotnie w dużym domu niedaleko Kioto, wybrał się na targ. Na targu zobaczył w klatce diabła: diabeł miał ogon, żółtą skórę i dwa długie, ostre kły. Był rozmiarów dużego psa. Siedział spokojnie w mocnej bambusowej klatce i obgryzał kość. Obok klatki siedział handlarz, zapatrzony w tłum. Człowiek zapytał go, czy diabeł jest na sprzedaż.

,,-Oczywiście”, powiedział handlar,,Inaczej nie byłoby mnie tutaj. To jest wyśmienity diabeł, silny, sumienny, może zrobić wszystko, co mu polecisz. Zna się na stolarce, jest dobrym ogrodnikiem, potrafi gotować, szyć ubrania, może czytać ci opowiadania, rąbać drewno, a tego, czego nie potrafi, można go nauczyć. Jeżeli dasz mi 50 tysięcy jenów, to jest twój”. Człowiek nie targował się, zapłacił gotówką. Chciał diabła od razu zabrać do domu. ,,Chwileczkę”, powiedział kupiec. ,,Ponieważ nie targowałeś się ze mną, pozwól, że coś ci powiem. Popatrz, to jest rzeczywiście diabeł, a diabły nie są dobre, wiesz chyba o tym, prawda?”

,,Powiedziałeś przecież, że to jest wyśmienity diabeł”.
,,Tak, tak”, rzekł handlarz.

,,To prawda. On jest wspaniałym diabłem, ale on nie jest dobry. I na zawsze pozostanie diabłem. Zrobiłeś dobry zakup, ale pod jednym warunkiem – że będziesz zawsze dawał mu zajęcie.

Codziennie musisz dać mu plan zajęć: od tej godziny musisz rąbać drewno, potem zacznij przygotowywać jedzenie, po obiedzie możesz odpocząć pół godziny, ale tylko jeżeli naprawdę musisz położyć się i odpocząć, następnie masz skopać ogród., itd. Jeżeli on ma wolny czas, jeżeli nie wie, co ma robić, wtedy jest niebezpieczny”.

,,To wszystko?” zapytał człowiek i zabrał diabła do domu.

Sprawy układały się dobrze. Codziennie rano wołał diabła, który posłusznie klękał. Jego pan dyktował mu zajęcia i diabeł zaczynał swoje posługi, tak pracował cały dzień, a kiedy nie pracował, odpoczywał lub zabawiał się, ale cokolwiek robił, było to zawsze spełnianie rozkazów.

Po kilku miesiącach pan spotkał w mieście swojego starego przyjaciela i podekscytowany tym nagłym spotkaniem zapomniał o wszystkim. Zabrał przyjaciela do restauracji, gdzie zaczęli pić sake, potem zjedli dobry obiad, po czym wypili jeszcze więcej, i ostatecznie wylądowali w dzielnicy prostytutek. Tam damy zajęły się przyjaciółmi. Następnego dnia późnym rankiem pan obudził się w obcym pokoju. Początkowo nie wiedział, gdzie jest, ale powoli doszedł do siebie i przypomniał sobie o diable. Jego stary przyjaciel już wyszedł. Zapłacił więc należność kobiecie i popędził do domu.

Wkrótce poczuł swąd spalenizny, a kiedy podszedł bliżej jego oczom ukazał się wstrząsający widok. Jego dom i okolica była doszczętnie spalona, a na zgliszczach siedział diabeł i piekł w ogniu dziecko sąsiadów…

• Dlaczego taka ładna historia, ma tak straszne zakończenie?
• Kim jest diabeł?
• Kim jest wieśniak?
• Kim Ty jesteś?
• Co to wszystko oznacza dla Twojego życia?

Odpowiedz – teraz!

Historyjkę tą opowiedział mistrz zen swoim uczniom na sesshin, aby pokazać jak ważna jest dyscyplina. Oczywiście tym diabłem jest nasz umysł, który jeśli nie poddać go dyscyplinie, a zostawić samemu sobie może stać się nieobliczalny lub szalony.

czwartek, Październik 29th, 2015 Uncategorized Brak komentarzy